Teatr Łukaszenkowski

Drukuj

Co 5 lat w Białorusi, rozgrywa się farsa, w której Łukaszenka udaje, że wybory są wolne. W tym roku natomiast udaje, iż istnieje możliwość biernego prawa wyborczego obywateli. Tymczasem Rosja przestała udzielać hojnych pożyczek. Łukaszenka szuka więc nowych źródeł finansowania reżimu idąc na pozorny kompromis z żądaniami Zachodu, który faktycznie jest tylko zamieceniem bałaganu pod dywan. Białoruś nadal ma więźniów politycznych a proces organizowania wyborów pozostawia wiele do życzenia. Teatr Łukaszenkowski właśnie wystawia sequel swojego stałego punktu programu.

Akt 1 Gest humanitarny

Białoruscy więźniowie polityczni – Mikoła Statkiewicz, Mikałaj Dziadok, Ihar Aliniewicz, Jauhien Waśkowicz, Arciom Prakapienia i Jury Rubcou zostali ułaskawieni przez Aleksandra Łukaszenkę i zwolnieni z więzienia 22 sierpnia. Unia Europejska i USA od dawna żądały zwolnienia więźniów politycznych oraz przeprowadzenia wolnych wyborów jako warunku podjęcia dialogu z Łukaszenką i znormalizowania stosunków z Mińskiem. Oficjalnym powodem ich zwolnienia, jak podał Łukaszenka, są ponoć względy humanitarne.

Co do tego, że więźniowie polityczni zostali jednak zwolnieni ze względu na nadchodzące wybory prezydenckie oraz złą sytuację gospodarczą, nie ma żadnych wątpliwości. Co 5 lat w Białorusi, rozgrywa się farsa, w której Łukaszenka udaje, że wybory są wolne. W tym roku natomiast udaje, iż istnieje możliwość biernego prawa wyborczego obywateli. Tymczasem Rosja przestała udzielać hojnych pożyczek. Łukaszenka szuka więc nowych źródeł finansowania reżimu idąc na pozorny kompromis z żądaniami Zachodu, który faktycznie jest tylko zamieceniem bałaganu pod dywan. Białoruś nadal ma więźniów politycznych a proces organizowania wyborów pozostawia wiele do życzenia. Teatr Łukaszenkowski właśnie wystawia sequel swojego stałego punktu programu.

Akt 2 “Wolne” wybory

Szefowa Centralnej Komisji Wyborczej, Lidia Jeromoszyna, szefowa białoruskiej CKW ogłosiła, że wybory odbędą się 11 października 2015. Mikoła Statkiewicz, przewodniczący partii Białoruskiej Partii Socjaldemokratycznej Hramada, który spędził w niewoli cztery lata i osiem miesięcy, uważa, że wybory na Białorusi zostały już sfałszowane, a kandydatami zostali tylko Ci, którzy zostali wybrani przez władzę. Białoruska CKW nie zarejestrowała grupy Statkiewicza, a dwóm pozostałym liderom – Anatolowi Labiedźce (Zjednoczona Partia Obywatelska) i Siarhiejowi Kalakinowi (Sprawiedliwy Świat), nie udało się zebrać wystarczającej liczby podpisów wymaganych do zarejestrowania ich kandydatur na wyborach. Statkiewicz nie ukrywa, że zamierza domagać się uchylenia rejestracji kandydatów i rozpoczęcia procesu wyborczego od początku. CKW zarejestrowała grupy inicjatywne ośmiu osób, wśród których nie ma żadnych przedstawicieli opozycji.

Wobec tego, w tym roku, Łukaszenka, nie będzie miał powodu, aby fałszować wyniki wyborów. Wszystko wskazuje na to, że uniemożliwienie startu Statkiewiczowi zadecyduje o tym, że dyktator wygra te pozornie wolne wybory.

Akt 3 Białoruś krajem dobrobytu

Kryzys w Białorusi jest odczuwalny już od dawna. Nie tak dawno odnotowano gwałtowny wzrost cen żywności, brakowało towaru w sklepach, a dolarów w kantorach. Rosja pogrążona w konflikcie na Ukrainie, nie wspiera już Białorusi tak ochoczo jak jeszcze niedawno. Ostatnia pożyczka miała miejsce w lipcu w ramach możliwości spłacenia przez Białoruś pożyczki zaciągniętej w Eurazjatyckim Funduszu Stabilizacji i Rozwoju. Dzięki gestowi uwolnienia części więźniów politycznych, Łukaszenka liczy na normalizację kontaktów z Zachodem i jego finansowe wsparcie. Tymczasem w przestrzeni medialnej dyktator podkreśla, że kraj opływa w dostatki, obywatele są bezpieczni i nie grozi im wojna, nie tracą domów i nie muszą emigrować.

Akt 4 Rzucanie słów na wiatr

Łukaszenka jest politykiem wielkich słów. Wielokrotnie, w zależności od potrzeb i odbiorców, podkreślał nierozerwalne więzy i partnerstwo z matką Rosją. Wypowiadał się przeciwko aneksji Krymu przez Moskwę, wspierał na forum publicznym Petra Poroszonkę, zorganizował zeszłoroczne rozmowy pokojowe w Mińsku. Białoruskie Radio Swoboda zrobiło zestawienie jego wypowiedzi dla mediów białoruskich oraz ukraińskich. W mediach białoruskich dominowały następujące wypowiedzi: “Łukaszenka: Białoruś zawsze była i będzie z Rosją” (gazeta Vzglyad), “Łukaszenka: Białoruś zawsze ramię w ramię z Rosją” (agencji Rosbalt), “Łukaszenka obiecał, że zawsze będzie z Rosją” (Vesti); natomiast w mediach ukraińskich następujące: “Łukaszenka: Białoruś nie będzie żyła „pod komendę” Moskwy” (Portal Dialog), “Jeśli to konieczne, Łukaszenka jest w stanie zmobilizować pół miliona Białorusinów” (dziennik internetowy Utro.ua)*.

Akt 5 Kurtyna?

Aby nie dopuścić do kolejnej manipulacji, dzięki której dyktator mógłby odegrać akt 5, poprzez objęcie piątej kadencji prezydenckiej, wybory muszą być zorganizowane od początku, gdzie jasne i przejrzyste procedury umożliwią skorzystanie z biernego prawa wyborczego wszystkim zainteresowanym kandydatom. To oznacza również tych, którzy tak, jak Andrej Sannikau, kandydat na prezydenta w wyborach w 2010 roku, musieli wybrać przymusową emigrację. Musi być zorganizowany system, w którym funkcjonowanie partii politycznych jest oparte na przejrzystych i jasnych zasadach. Ponadto, Zachód, zamiast przyklaskiwać Łukaszence, powinien czerpać z doświadczenia i historii i wyciągnąć z nich lekcje. Jeden gest dyktatora, jakim jest uwolnienie więźniów politycznych nie oznacza cudownej metamorfozy i powstania na białoruskim gruncie fundamentu demokracji. UE i USA konsekwentnie powinny oczekiwać pełnej rehabilitacji praw obywatelskich i politycznych, uwolnienia wszystkich więźniów politycznych (w więzieniach przebywają Białorusini skazani na 6 lat pozbawienia wolności za namalowanie graffiti o treściach patriotycznych) i nie ulegać flirtom, jakim jest uwolnienie Statkiewicza.

 

*Pełna analiza wraz z odnośnikami do źródeł jest dostępna pod adresem: http://www.svaboda.org/content/article/26985688.html

Czytaj również